Rajski peeling od Lirene

Uwielbiam peelingi, które zdzierają dość mocno, a oprócz tego wielbię zapach kokosowy. Jak tylko dowiedziałam się
o serii peelingów Lirene postanowiłam wypróbować swojego zapachowego ulubieńca. Jakie są moje wrażenia ?
O tym w dalszej części posta.

Kilka słów od producenta: Wyjątkowe połączenie skutecznej pielęgnacji ciała z kokosową rozkoszą dla zmysłów. Delikatny peeling bez ryzyka podrażnienia. Dostarcza optymalną dawkę nawilżenia, pozostawiając uczucie jedwabiście miękkiej i jędrnej skóry. Drobnoziarnista formuła peelingu delikatnie, a zarazem dokładnie oczyszcza ciało, a zapach egzotycznych kokosów relaksuje i odpręża, pozostając długo na skórze.

Opakowanie: bardzo wygodna tubka, mieszcząca 220 g produktu, zamykana standardowo na zatrzask. Wizualnie, prezentuje się dość elegancko i luksusowo. Prosta, a jednocześnie wymowna szata graficzna bardzo do mnie przemawia.

Konsystencja: dość gęsta, jednak po kontakcie z wodą szybko się rozrzedza. Trzeba zatem pilnować,aby nie stracić produktu z rąk.

Wydajność: standardowa jak na peeling przystało. Oceniam dość wysoko, używając peelingu 1-2 w tygodniu.

Dostępność: drogerie i supermarkety.

Cena: 16-22 zł w zależności od sklepu. Ja kupiłam na promocji za jakieś 14 zł.

Skład: Glikol propylenowy, gliceryna, chlorek sodu, cukier, sililowana krzemionka dimetylu, monostearynian gliceryny, kwas stearynowy oksyetylenowany 100 molami tlenku etylenu, etoksylowany laurylosiarczan sodu, fenoksyetanol, metyloparaben, propyloparaben, etyloparaben, butyloparaben, substancje zapachowe, salicylan benzylu, kumaryna, benzoesan benzylu.


Moja opinia: pierwszy raz miałam okazję używać peelingu solnego i nie wiem czy jeszcze do niego wrócę. Drobinki, po kontakcie z wodą bardzo szybko się rozpuszczały, przez co nie miałam szans na takie wypeelingowanie skóry jakiego bym chciała. Zapach, który miał się tu okazać mistrzostwem obok kokosa nawet nie leżał. No może postał obok chwilę, ale zapach jest bardzo chemiczny. Jak zapewnia producent, na skórze nie zostaje w ogóle. Kosmetyk sam z siebie nie podrażni normalnej skóry, bo działanie ma moim zdaniem słabe, ale skóra wrażliwa może pod wpływem tego peelingu cierpieć, tzn. piec czy palić, dlatego tym cerom bym go nie polecała. Z racji tego, że jest to peeling solny, trzeba zachować rozwagę w stosowaniu. Tak czy siak, spodziewałam się czegoś więcej. Kosmetyk jedynie pięknie wyglądaw łazience, ale do ideału mu daleko. Miłośnicy lekkich peelingów mogą być z niego zadowoleni, fani zdzieraków już mniej.

Koniecznie napiszcie czy testowaliście już kokosowy peeling solny. Może używaliście dwa inne z tej serii? Chętnie sięgnę jeszcze po jakiś mocniejszy, może doradzicie mi, który się lepiej będzie nadawać.

Ściskam,
Martyna !

14 komentarzy :

  1. Ja do ciała wolę mocniejsze zdzierusy :)
    Szkoda, że tak szybko się rozpuszczają te drobinki i do tego ten zapach chemiczny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie mam tak samo i ten peeling niestety jak dla mnie to niewypał .

      Usuń
  2. Ja go bardzo polubiłam i ma sliczny zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapach kokosowy nie za bardzo do mnie przemawia ;) No i słabe zdzieranie tego produktu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie słabo wypada. Jak już zaczyna działać to się rozpuszcza..

      Usuń
  4. Zapach mnie trochę dusił, przynajmniej po niuchaniu w drogerii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak dla mnie dość chemiczny ale do przeżycia. W każdym razie to niestety nie jest czysty kokos.

      Usuń
  5. Początkowo mi wpadł w oko, ale im dalej, tym mniej mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem warto i tak przetestować na sobie.

      Usuń
  6. miałem wszystkie wersje dla mnie najlepsza to żurawina :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może skuszę się zaraz po tym gagatku .

      Usuń
  7. Nie przepadam za solnymi peelingami, ale ten kusił mnie z racji tego że jest kokosowy, ale skoro nim nie pachnie to sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja odkąd odkryłam moc kawowego peelingu nie sięgam już po te drogeryjne. Mimo, że kuszą ciekawymi zapachami, to kawa wygrywa ze względu na efekty jakie daje, no i cenę ;)

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy jest włączone dla postów starszych niż 7 dni.

Komentarze zawierające jakikolwiek link będą usuwane.

Prawdziwe piękno © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka