Rossmannowski hicior !

Korzystając z promocji -49% w Rossmannie, zdecydowałam się na zakup płynu do odsuwania skórek Sally Hansen. Skusiła mnie jedna opinia w internecie i postanowiłam zaryzykować. Akurat dobrnęłam do ostatnich kropel swoich zapasów, więc okazja była idealna i jak się okazało zakup także. Jeśli jesteście ciekawi co urzekającego ma w sobie ten produkt, zapraszam do dalszej części wpisu.


Przyznam, że dawno żaden drogeryjny produkt mnie tak nie zadowolił. Odsuwanie skórek przy manicurze to dość istotna kwestia i ciężko jest znaleźć odpowiedni płyn, który się w tej roli sprawdzi. Oczywiście na rynku wiele różnych marek oferuje na prawdę godne uwagi produkty, ale jeśli chodzi o niewygórowaną cenę, to horyzont znacznie maleje. Produkt Sally Hansen to kwestia ok. 22 złotych. Jak już przeczytaliście, swoją sztukę dorwałam o połowę taniej, więc naprawdę warto było. Ostatni preparat do odsuwania skórek nazwany mianem profesjonalnym w tej cenie, w ogóle się nie sprawdził. Ale przechodząc do rzeczy. Czym ten płyn różni się od innych ?

Moja opinia: Po pierwsze, opakowanie, którego nie mamy szansy zbić. Jest plastikowe i mieści prawie 30 ml produktu, co jest naprawdę sporą pojemnością. Opakowanie przykuwa wzrok, a już na pewno wyróżnia się swoim kształtem
i kolorem. Nie jest to typowe mazidło w formie lakieru do paznokci, ale żelik, który się aplikuje wygodnie i co najważniejsze - higienicznie. Nie trzeba dotykać do skóry, aby zostawić na niej odrobinę płynu. Produkt nie jest rzadki
i nie spływa ze skórek, ale też nie jest za gęsty. Moim zdaniem jest naprawdę świetnej konsystencji i dobrze się z nim pracuje. Jest bezbarwny i raczej bezwonny mimo wyciągu z aloesu. Ale co najważniejsze - zaczyna działać bardzo szybko. Na opakowaniu napisane jest, że po 15 sekundach po aplikacji można zacząć już odsuwać skórki. Ja mniej więcej po minucie zaczynam działanie i zauważam, że z tym płynem praca jest prostsza. Skórki są wyraźnie zmiękczone i łatwiejsze do usunięcia i tego właśnie oczekuję po produktach przeznaczonych do tego celu. Mam go prawie od miesiąca i bardzo lubię po niego sięgać. Na pewno wystarczy mi go na spory okres czasu, ale przy okazji następnych promocji chyba kupię go w podwójnej ilości. Na razie będę się go trzymać.

Skład dla zainteresowanych: woda, wodorotlenek potasu, glikol butylenowy, Kopolimer kwasu akrylowego
i alkilometakrylanu o długości łańcucha C12-22, Etylenodiaminotetraoctan tetrasodu, kwas glicyryzynowy,
ekstrakt z zielonej herbaty, ekstrakt z rumianku pospolitego, glikol propylenowy, ekstrakt z liści aloesu, wodorotlenek sodu, Fenoksyetanol, Imidazolidyno mocznik, metyloparaben, propyloparaben, etyloparaben, kwas cytrynowy.


Z uwagi na zawartość między innymi wodorotlenków, należy unikać kontaktu z oczami podczas stosowania preparatu, ale wszystko dokładnie opisane jest na opakowaniu ;) Jeszcze jeden plus produktu to jego ważność, czyli dwa lata. Moim zdaniem, wszystkie kosmetyki powinny posiadać taki, minimalny okres ważności :D

Koniecznie dajcie znać w komentarzach, czy mieliście okazje używac już płynu do oduwania skórek Sally Hansen. Może posiadacie inne produkty z tej firmy? Z tego co wiem, jest jeszcze mnóstwo tego typu produktów do wyboru. 

Martyna

4 komentarze :

  1. Używałam na szkoleniu i bardzo spodobało mi się działanie :)
    Muszę kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. chyba nie potrafię się z nim obchodzić , jeszcze mnie nie porwał ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaciekawiłaś mnie :) odsuwanie skórek to koszmar :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A jak dla mnie ten płyn to rewelacja, stosowałam inne produkty tego typu różnych marek...Eveline, Ziaja Pro, Cztery pory roku. Jednak nic tak dobrze nie spisywało się jak właśnie ten płyn od Sally Hansen. :)

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy jest włączone dla postów starszych niż 7 dni.

Komentarze zawierające jakikolwiek link będą usuwane.

Prawdziwe piękno © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka