Rozświetlacz KOBO Moonlight

Hej Kochani. Dziś zapraszam Was na notkę z serii kolorówka. Chcę przedstawić Wam mój pierwszy rozświetlacz po jaki miałam okazję sięgnąć. Przyznam szczerze, że na początku nie byłam z niego zadowolona i gotowa byłam rzucić go
w kąt i nazwać bublem. Dlaczego zmieniłam zdanie i sięgam po ten kosmetyk tak chętnie, że już sięgnął dna ?
O tym w dalszej części posta :)

Kilka słów od producenta: Puder zapewnia rozświetloną i pełną blasku cerę. Delikatnie połyskuje tworząc świetlisty, subtelny efekt na twarzy, szyi i dekolcie. Formuła zawierająca olej marula odżywia skórę i sprawia, że staje się delikatna. Trwały i bardzo wydajny.

Opakowanie: plastikowe, z przeźroczystą klapką, mieszczące 9 g produktu.

Wydajność: bardzo dobra. Używam produktu już ponad rok i jego zużycie widać na zdjęciu. Na pewno wystarczy mi go jeszcze na dobry miesiąc (bądź więcej) użytkowania.

Dostępność: drogerie Natura

Cena: ok. 20 zł (ja kupiłam na promocji)

Moja opinia: Tak jak wspomniałam na początku, produkt na początku nie spisywał się jak należy, ale w końcu przekonałam się do niego i tak zostaliśmy przyjaciółmi. Mianowicie od tego rozświetlacza zaczęłam przygodę
z kosmetykami tego typu i chyba początkowo nie wiedziałam o co z nimi właściwie chodzi. Miałam wrażenie, że produkt jest zbyt słabo napigmentowany i w ogóle nie widać go na twarzy, jednak myliłam się i sporo nadenerwowałam zanim to zrozumiałam. Według producenta jest to rozświetlający puder, który można nakładać na szyję i dekolt, ale ja stosuję go tylko na niektóre partie twarzy, które chcę uwydatnić. Głównie zaznaczam nim kości policzkowe, na których tworzy piękną, połyskującą taflę. Kosmetyk ożywia twarz i nadaje jej zdrowy wygląd. Mój kolor to Moonlight, czyli srebro, idealnie podkreślające chłodne typy urody. W drogeriach, dostępny jest także Golden Light, czyli puder w złotym odcieniu. Po swój egzemplarz sięgam bardzo chętnie na co dzień i przyznam, że dzięki niemu zrozumiałam i polubiłam rozświetlacze. Kolejny zakupiony czeka już na swoją kolej. Poniżej fotki ze swatchem ;)



Jestem ciekawa jakie są Wasze odczucia odnośnie KOBO i rozświetlaczy. Po jakie najchętniej sięgacie? Mieliście okazje poznać się z Moonlight albo Golden Light ?

Ściskam,
Martyna

6 komentarzy :

  1. Bardzo ładnie wygląda ;) Jeszcze nie miałam pudrów z Kobo, a ciągle za mną chodzą ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam Kobo ale rozświetlacza nie miałam, wygląda bardzo łądnie

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo przydałby mi się taki rozświetlacz. :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam ten rozświetlacz :) i też zakupiłam sobie już kolejny ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fantastycznie wygląda na twarzy, że też go nie kupiłam na ostatniej promocji

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy jest włączone dla postów starszych niż 7 dni.

Komentarze zawierające jakikolwiek link będą usuwane.

Prawdziwe piękno © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka