Cała prawda o Invisibobble i tańszym zamienniku

Kto nie zna jeszcze gumek Invisibobble, które podbiły świat już całkiem spory czas temu? Myślę, że chyba wszyscy
o nich słyszeliście, jednak czy wiecie o nich wszystko? Czy cały ten szał na ich punkcie jest uzasadniony?
Zapraszam do dalszej części posta w której odpowiadam na wszystkie te pytania.



Oryginalne Invisibobble - kilka słów od producenta:
nie odkształcają włosów, nie powodują bólu głowy, nie plączą włosów, mocno je trzymają i przeznaczone są do wszystkich ich rodzajów.

Moja opinia: ze wszystkich zapewnień producenta, zgadzam się z tym, że Invisibobble faktycznie nie odkształcają włosów i nie powodują bólu głowy. Chętnie sięgam po nie, kiedy dokucza mi ból, spowodowany mocnym ściskiem zwykłych gumek. Kiedy zakładam sprężynki czuję ulgę i mogę powiedzieć, że praktycznie nie czuje się ich podczas noszenia. Ale... czuje również to, że kucyk jest luźny, przekrzywia się, opuszcza. Jestem fanką naprawdę wysokich kucyków i strasznie drażni mnie, kiedy włosy się luzują. Z tego też powodu, na początku noszenia Invisibobble musiałam plątać na włosach 4-krotnie. Z czasem rozciągania gumki musiałam zwiększyć ilość splotów na włosach do 5, aby efekt mnie usatysfakcjonował. Na początku, gumka po zdjęciu z włosów powraca do stanu wyjściowego już po kilku godzinach i nie ma co się obawiać, że nie wróci do normy. Następnego dnia wygląda zupełnie jak nowa, ale po pewnym czasie, niestety jak każda inna gumka widocznie się rozciąga. (To jak teraz wygląda mój egzemplarz, możecie ocenić na kolejnym zdjęciu). Czy gumki przeznaczone są do wszystkich rodzajów włosów? Tego nie wiem, ale spotkałam się z opiniami, że na włosach prostych się ześlizguje. Ja mam włosy lekko kręcone i także się zsuwa.
Jeśli chodzi o plątanie włosów, którego to gumki teoretycznie nie czynią i w tym celu właśnie doszło do ich stworzenia - niestety muszę podważyć. Nie raz denerwowałam się podczas czesania, bo najzwyczajniej w świecie nie mogłam tej gumki odczepić. Kilka razy wyrwałam przez nią włosy, bo innym sposobem chyba bym ich nie rozplątała. Dlatego zupełnie nie rozumiem fascynacji sprężynkami, bo która gumka plącze włosy jeśli jest zdejmowana dokładnie tak, jak jest zakładana? Czyli po każdej pętelce, pojedynczo (mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi). Invisibobble należy również tak zdejmować, bo inaczej efekt, przynajmniej na moich włosach, będzie beznadziejny. Z tego względu uważam, że sprężynki nie różnią się niczym od standardowych gumek do włosów, oprócz kształtu oczywiście. Osobiście lubię ten nietypowy wygląd, jednak wiem, że nie każdemu podoba się to, jak Invisibobble wygląda na włosach.

Jest jeszcze w sprężynkach coś, co wywołuje we mnie największą wściekłość - dosłownie. Lubię mieć gładki kucyk, bez żadnych nierówności i przy tego typu gumkach muszę się nieźle napracować, żeby to osiągnąć. Metodą jest, aby po założeniu gumki już jej na włosach nie poprawiać, bo wtedy poprzez jej kształt, włosy dosłownie wychodzą i tworzą na głowie fale Dunaju. Tak jak na powyższym zdjęciu zawsze takie nierówności maskuję spinkami do włosów. Taka już moja choroba :D

Na zdjęciu po lewej, Invisibobble po kilkunastu użyciach.

Pewnego razu, będąc w Rossmannie całkiem przypadkiem odkryłam sprężynki przypominające Invisibobble. Nie byłabym sobą, gdybym nie kupiła. Producent zapewnia o tym samym jak w przypadku oryginału. I tu jestem większą entuzjastką. Niebieskie podróbki wykonane są z twardszego niż Invisibobble silikonu i są odporniejsze na rozciąganie.
Z tego względu lepiej przylegają do skóry głowy, nie ześlizgują się z włosów i są w stanie utrzymać kucyk w jednej pozycji. Jednak z racji mocniejszego trzymania włosów czasem da się je odczuć i lekki ból może się pojawiać. Cała reszta wygląda podobnie. Gumki Glamour także plączą włosy, gdy są używane nieuważnie, ale tak jak w przypadku oryginału nie odkształcają ich. Mimo kilku różnic, gumki wypadają podobnie i posiadają minusy. Jednak dla mnie wybór jest prosty. Za cenę jednej Invisibobble, w Rossmannie otrzymujemy dwie sprężynki. Od gumki do włosów oczekuję, że na prawdę będzie trzymać upięcie, a jeśli wystąpi ból głowy, po prostu lekko rozluźnię kucyk. Stacjonarnie widziałam jeszcze jedną sprężynkę trochę innego wyglądu, jednak na ten moment chyba się powstrzymam. Sprawdziłam na sobie działanie tych wynalazków i na prawdę dziwię się, że mają tyle zwolenniczek. Z tego względu nie wyrzekam się jeszcze standardowych gumek i chętnie po nie sięgam.

Jestem ciekawa jaką Wy macie o nich opinie ? Może poznałyście też ten drugi Rossmannowski zamiennik? Dajcie znać.

Martyna

14 komentarzy :

  1. Hmm ja mam Invisibobble i biedronkowe podróby i zdecydowanie wolę te pierwsze. Mi włosów nie plączą, ani nie wyrywają ;) ale ja związuję w zasadzie tylko na treningi i przy pracach domowych, więc nie muszę zwracać uwagi na wygląd ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi nie przypadły do gustu te gumki, ani oryginał ani zamienniki, po prostu są przereklamowane:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam gumki oryginalne z tym,że dostałam je od mamy ,sama nie wiem czy zdecydowała bym się je kupić.Kształt mają ciekawy, to prawda. Nie odkształcają włosów i rzeczywiście głowa nie boli.Jednak z włosów się zsuwają , chyba że zakręcę ją naprawdę mocno. Z czasem rozciągają się ale na to jest patent - wsadzić je do gorącej wody i są jak nowe :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam dokładnie takie same odczucie. Gumki faktycznie zsuwają się z włosów, gumka plącze się we włosy. Lubię w niej spać, albo chodzić w ciągu dnia gdy jestem w domu. Niestety na wyjścia są mało praktyczne. Kucyk opada, jest niekształtny, nie mówiąc już o koku, który wygląda jak kupka.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja też nie wiem na czym polega szał na te gumki ;)

    zapraszam do wzajemnej obserwacji :)

    OdpowiedzUsuń
  6. u mnie nie za bardzo się sprawdziły. owszem nie uciskaja tak jak zwykle gumki, ale u mnie też kucyk zjeżdża i się to w ogóle nie trzyma. ja mam włosy kręcone i nieraz nie mogłam tej gumki wyjac z włosów :/ czasem używam jej w domu, ale z jej pomocą to ja żadnej fryzury nie jestem w stanie zrobić :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś znalazłam w Smyku takie gumowe bransoletki-sprężynki dla dzieci i używam ich jako gumek :) Ich skręt jest znacznie drobniejszy od tych, które prezentujesz, dzięki czemu lepiej trzymają się włosów a głowa nie boli :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja bardzo lubię oryginały ;D czasem się zdarzy, że poplątałam nią włosy, ale to jest rzadka rzadkość :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja uwielbiam gumki sprężynki, ale tylko oryginały u mnie sprawdzają się super :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Na moich włosach się nie sprawdzają :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam jeszcze żadnych sprężynkopodobnych gumek do włosów. Ogólnie rzadko związuje moje włosy w kucyk. Nie powiem - trochę mnie kuszą. Może za jakiś czas, choć właśnie obawiałabym się, że taka gumka nie utrzymałaby moich włosów w ryzach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. mam jeszcze za krótkie włosy ;p

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja uwielbiam oryginalne gumki ale kupuję tylko czarne :)

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy jest włączone dla postów starszych niż 7 dni.

Komentarze zawierające jakikolwiek link będą usuwane.

Prawdziwe piękno © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka