I ♥ Makeup - Naked Chocolate

Nie wiem jak Wy, ale ja mam słabość do słodkości. Nigdy nie mogę oprzeć się czekoladzie, ale świadomość zawartych
w niej kalorii potrafi przyprawić o wyrzuty sumienia. Marka Make Up Revolution jednak wyszła nam na przeciw
i znalazła rozwiązanie tego kalorycznego problemu. Na rynku od pewnego czasu dostępne są czekoladowe paletki, które spokojnie mogą stać się takim słodkim zamiennikiem. W moje ręce, dokładnie miesiąc temu wpadła jakże urocza Naked Chocolate ( bo moja przyjaciółka zna moje kosmetyczne chciejstwa lepiej niż ktokolwiek), z serii I Love Makeup. Więcej o paletce w dalszej części posta :)

Paleta umuje już swoim opakowaniem i z daleka można pomylić się nawet co do jej przeznaczenia. Łasuchy skuszone tą białą ślicznotką mogą się rozczarować, jednak na krótko, bo po otwarciu domniemanej czekolady ukazuje się 16 niesamowitych, pięknie pachnących kakaową nutą cieni. Ich nazwy również urzekają i kojarzą się ze słodyczami. Całość utrzymana w naturalnej tonacji, stworzona jest do makijaży dziennych oraz lekkich wieczorowych. Nie znajdziemy tu czarnego cienia, co osobiście bardzo mnie cieszy, bo do tej pory każda moja patelka posiadała ten kolor. Wybór cieni
i możliwość różnorodności makijaży jest ogromna. Czekolada skrywa w swoim wnętrzu 10 połyskujących i 6 matowych cieni. Ich łączna waga to 22 g. 



Na zdjęciu wyżej da się zauważyć jak poszczególne cienie różnią się, kiedy zaaplikuje się je na bazę, a kiedy bez jej użycia, prosto na skórę. (Wybaczcie jakość swatcha, to mój pierwszy raz, więc mam nadzieję, że mimo wszystko dałam radę.). Jednak ogólnie ich pigmentację uważam za naprawdę dobrą. Podczas blendowania nie znikają z powiekii spokojnie przetrwają na oku kilka długich godzin. Z bazą wytrzymują cały dzień. Cienie nie sprawiają problemu przy nakładaniu, dobrze się ze sobą łączą, nie zauważyłam aby się osypywały i co więcej ich zapach jeszcze skuteczniej umila proces makijażu. Kolory nie są bardzo ciemne i dedykowane właśnie do lżejszych makijaży. Możliwości jednak jest mnóstwo i chyba nie dziwne jest to, że nie zdążyłam  jeszcze tych 16 cieni połączyć ze wszystkimi osobno :)
Od miesiąca, jeśli maluję się którąś z moich paltek wybieram właśnie Naked Chocolate i moimi ulubionymi do tej pory cieniami są Way, który cudnie podkreśla wewnętrzny kącik oka. Wygląda obłędnie, jak również Adorable w centralnej części powieki. Jeśli chodzi o brązy pokochałam cień Wonka, bo takiego odcienia w macie brakowało mi od zawsze. Oprócz niego często sięgam po specyficzny Choc-fest, czyli ciepły brązowo-bordowawy kolor.

Skład cieni dla zainteresowanych: Mika, Talk, Stearynian Magnezu, Olej Parafinowy, Palmitynian 2-etyloheksylu, Polibuten, Dimetikon, Metylparaben, Paraben Propylu, Perfumy, (+/-: Dwutlenek Tytanu, Tlenek Żelaza, Żółty Tlenek Żelaza, Czarny Tlenek Żelaza, Czerwień Litolowa, Czerwień Allura AC, Fiolet Manganowy)


Podsumowując, chciałam Wam też pokazać jak cienie radzą sobie w trudnych warunkach. Na bazie wszystkie przetrwały porządne, 10 sekundowe mycie pod bieżącą wodą z użyciem żelu pod prysznic. Mało który cień bez bazy utrzymałby się jeszcze na skórze po takim potraktowaniu więc wynik jest satysfakcjonujący. Mam nadzieję, że pomogłam i wykorzystałam jak najwięcej informacji odnośnie paletki.

W niedalekiej przyszłości na pewno dodam makijaż z użyciem Nake Chocolate. Mam pomysł na pewien cykl makijażowy, ale nie będę zdradzać szczegółów. W tej chwili walczę z przeziębieniem i ciężko skupić mi się na czymkolwiek, ale jak tylko stanę na nogi zacznę działać, także bądźcie czujni!

Pozdrawiam cieplutko,
Martyna 

28 komentarzy :

  1. wygląda super ;) ale właśnie zaopatrzyłam się w zoeve i mur ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam Zoeve ale to zupełnie dwa różne światy;)

      Usuń
  2. Hęhę. A ja czekam na wersję tej paletki do mocniejszych makijaży :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mam tą paletkę :) Kolory są piękne i nie da się nimi zrobić sobie krzywdy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może wrzuć jakiś post makijażowy, zainspiruję się :3

      Usuń
    2. Na pewno będzie cała seria ;)

      Usuń
  4. Te paletki są niesamowite... a do tego to moje kolory! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również urzekły. Jak brakowało mi nudziaków, tak teraz mam ich pod dostatkiem.

      Usuń
  5. jest sliczna :) kusi mnie bardzo

    OdpowiedzUsuń
  6. na biała tez miałam chrapkę ale mam tą standardową i salted, ogólnie lubię ich produkty ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam te paletkę i lubię ja, jednak gdy kupiłam swoja pierwsza paletę Zoevy inne poszły w odstawkę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie wręcz odwrotnie.. Zoeva leży w kącie.

      Usuń
  8. przepiekna jest ta paletka :) właśnie przymierzam sie do jej kupna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma się nad czym zastanawiać :D

      Usuń
  9. Sama mam ciemną czekoladkę i naprawdę ją uwielbiam, a ta jest kolejną na liście do zakupu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. Opakowanie tu chyba robi największa furorę. Jeden taki egzemplarz skutecznie wyróżnia się na tle pozostałych kosmetyków ;)

      Usuń
  11. Nie lubię tej marki ale ta paleta prezentuje się całkiem całkiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się dopiero przekonuję do MUR, bo to drugi produkt który posiadam ;)

      Usuń
  12. Wyglądają całkiem całkiem, pigmentacja akurat mnie nie powala, ale zobaczyłabym makijaż przy ich użyciu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno będzie, jak już zapowiedziałam ;)

      Usuń
  13. Ta paletka jest moją naj. :))

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy jest włączone dla postów starszych niż 7 dni.

Komentarze zawierające jakikolwiek link będą usuwane.

Prawdziwe piękno © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka