Pierwszy makijaż w całej okazałości

Witajcie :) Wiosna napawa optymizmem, a Słonko powoduje, że chce się żyć. Z tej okazji przybywam z makijażem
w kolorach tęczy. Ostatnio zaczął doskwierać mi brak kolorów, dlatego sięgnęłam po cienie zupełnie inne niż brązy, których trzymałam się całą zimę. Musicie jednak wybaczyć mi pewną kwestię, a mianowicie to, że mój aparat delikatnie przekłamał kolory na dolnej powiece. Mało widoczny jest miętowy, który w rzeczywistości był bardzo widoczny, ale oprócz tego wszystko zostało jak należy. Zapraszam na małą porcję fotek.

Czytaj dalej »

Czym to pachnie? Czyli pożegnanie zimy z Season of Peace - Yankee Candle

Nareszcie przyszła tak wyczekiwana wiosna! Za oknem od kilku dni świeciło już słonko i dzisiejsza data dopełniła całość. Swoją drogą jeszcze nie dawno witaliśmy nowy rok, a tu już ćwierć roku, prawie za nami. Nie wiem jak u Was, ale niestety w najmilszym mieście w Polsce, pogoda dziś nie dopisała, dlatego wykorzystałam jeszcze ten moment na dopalenie zimowego wosku Yankee Candle - Season of Peace od goodies.pl <kilk>.

Czytaj dalej »

Moc fioletu

Hej, hej, hej :) Naładowana pozytywną energią dodaję dziś porcję fotek mojego obecnego mani. Hybryda wciąż i nadal obecna jest na moich paznokciach, które niestety muszą być krótkie. Nie pamiętam z jakiego powodu, ale pewnego dnia, przestałam po prostu lubić jednolite paznokcie. Dlatego zawsze staram się aby cokolwiek, aniżeli tylko 1 lakier, znalazło się na moich paznokciach. Piórka jeszcze nie gościły w moim manicurze, dlatego jestem ciekawa co powiecie. Powiem także od razu, że nie miałam na celu wykonania ombre :D Zapraszam na fotki. 

Czytaj dalej »

Moje małe must have

Hej. Chciałabym podzielić się z Wami moją zakupową listą, która już długi czas chodzi mi po głowie. Jeszcze jakoś się nie złożyło, abym zainwestowała w którąś z tych rzeczy, dlatego mam nadzieję, że ,,nazwanie ich po imieniu'' pomoże mi w ich zmaterializowaniu. Jest to bardzo przemyślana lista choć z pozoru może pierdołowata (w porównaniu z pierwszą, która jest bardzo konkretna, ale i bardzo ciężka w całkowitej realizacji; możecie zobaczyć ją tu <klik>), jednak myślę, że są to kosmetyki (i nie tylko) warte posiadania. Jeśli jesteście ciekawi, czego jeszcze nie mam, a za czym wzdycham, zapraszam do lektury.

Makijaż

1. Podkład L'oréal True Match.* Miałam okazję używać tylko testera i jestem oczarowana jego właściwościami.
Lekki, a jednocześnie kryjący. Jego aksamitna konsystencja dosłownie sunie po twarzy, świetnie się rozprowadzając, a do tego ten przyjemny zapach. Jestem na tak! Tylko ta cena... Będę chyba czekać na promocje 1+1 i mam nadzieję, że wtedy go dopadnę w jakiejś drogerii.

True Match N2
Źródło: www.lorealparis.pl
Czytaj dalej »

Czym to pachnie? Lake Sunset - Yankee Candle, czyli uzależniona od zachodu słońca

Moi Drodzy, przedstawiam Wam wosk, który całkowicie zawładnął moim nosem. I właśnie o nim dzisiejszy post.
Uwaga, uwaga, przed Wami, Jegomość Lake Sunset, w swojej (naruszonej) okazałości.



A jeśli macie ochotę poznać opis najpiękniejszego z najpiękniejszych aromatów, jakie do tej pory miałam przyjemność poznać, zapraszam do dalszej części posta.

Czytaj dalej »
Prawdziwe piękno © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka